Wyobrażasz sobie życie bez dźwięku?
Kultura i język osób niesłyszących jest dla nas słyszących tak egzotyczna jak kultura plemion afrykańskich. Choć liczba osób z poważnymi uszkodzeniami narzadu sluchu wciaz rosnie i jest trudna do ogolnego oszacowania , zaklada sie ze w samych Niemczach i Szwajcarii stanowi 10 % popoulacji.
Upośledzenie jednego z głównych narządu zmysłu uniemożliwiającego odbiór dzwieków znacząco obniża jakość życia oraz powoduje znaczne trudności w funkcjonowaniu. Brak odbioru dźwięków, które pelnią liczne funkcje takie jak – informacyjne, ostrzegawcze, estetyczne ( muzyka) pozbawia osoby gluchonieme istotnego filaru życia ułatwiającego funkcjonowanie. Do utrudnień tych dodać należy także komunikację ktora stanowi dominujacy problem życia codziennego osób niedosłyszących lub głuchoniemych. Każdy z nas doskonale wie jak wygląda język migowy. Lecz tylko garstka potrafi się nim płynnie posługiwać. Język stanowi w kulturze głuchoniemych największą wartość ich kultury. Jak mówi Anna Taborska „ Język Migowy nie jest tylko miganiem. To wyraz tożsamości, myślenia oraz postrzegania świata.”
W świecie osób niesłyszących istnieją dwa rodzaje języka migowego: język migowy przekazywany z pokolenia na pokolenie, jest to tzw. Język migowy (PJM), który jest językiem naturalnym i w pełni komunikatywnym. Istnieje także język migowy (SJM), który jest wariantem fonicznego języka ojczystego. Ma on jednak pewne niedoskonałości. Nie można w nim rozmawiać na każdy temat. Został wymyślony przez słyszących terapeutów w latach 60, poprzez „wyjęcie” z naturalnego języka osób niesłyszących pewnych wyrazów łącząc je z gramatyką, co budzi duże kontrowersje. Gdyż wymyślenie tego języka spowodowało, że zaczął on wypierać język naturalny (PJM).
Ta wyjatkowa forma komunikacji w opraciu o gesty i mimikę, spowodowała pewne społeczne wykluczenie osób nią posługujących się oraz spostrzeganie ich przez pryzmach błędnych i krzywdzących stereotypów społecznych.
Występuje powszechne przekonanie, że osoby gluchonieme mają dostosowywać sie do świata wiekszosci– świata osób słyszących. Zakładamy, że osoby niesłyszące żyją w jakimś magicznym świecie który trudno sobie wyobrazić i określić. Bo jak życ skoro nic nie słychać? Jak budować świat, w ktorym jest tyle ograniczeń? My słyszący, którzy od najmłodszych lat mamy możliwość odbierać świat na wszystkie sposoby, za pomocą wszystkich zmysłów nie zastanawiamy się jakby to było gdyby nagle któregoś zmysłu nam zabrakło. Nie staramy się zrozumieć tych, którzy nie mają tyle szczęścia co my .
Kierując się sterotypowym mysleniem oceniamy osoby niesłyszące jako wyizolowane, zdezorientowane, niekomunikatywne, odciete od świat i ludzi. I choc żyją oni wśród nas, są dla nas całkowicie obcy. Niestety, wiekość ludzi słyszących nie czuje samoistnej potrzeby poznania obyczajów ich kultury i języka. .
Jednak społeczność i kultura osób głuchoniemych opiera sie na takich samych elementach jak nasz świat – osób słyszących.
Tak samo istotne jest poczucie wspólnoty, normy zachowania, wartości, wiedza, zwyczaje, struktura społeczna, sztuka i historia.
W licznych wywiadach osoby gluchonieme podkreślają, że nie cechuje je ułomnośc. Starają sie odnależć w swoim hermetycznym środowisku gdzie język migowy daje im silne poczucie solidarności grupowej i wspólnoty kulturowej. Głuchoniemi otwarcie przyznają, że powodu społecznej izolacji najlepiej czuj się w swoich kręgach. Tam nie oddczuwają samotności, a silną wspólnotę. Czują dumę ze swojej kultury i języka. Dzięki wspólnej działalności osoby niesłyszące tworzą teatry i inne formy rozrywki które integrują ich społeczeństwo.
Dzięki temu w wiekszości przypadków akceptują swoją głuchotę i wielu z nich mogłoby sie podpisać pod słowami Evelyn Glennie (szkocka perkusistka, niesłysząca od 12 roku życia) która w jednym z wywiadów stwierdziła „Moja gluchota jest czymś wyjątkowym. Nie chciałabym jej stracić. Chcę zostać taka jaka jestem.”
Zdecydowanie w ogólnej ocenie zbyt rzadko zastanawiamy się jak czulibyśmy się gdyby napotykało nas tak wiele trudności w życiu codziennym i ignorancji ze strony osób słyszących, które paradokalnie są podziwiane przez osoby głuchonieme. Sami stawiamy bariery i granice przed tym co dla nas inne i nieznane. Nie staramy sie ułatwić życia i świata tym którym jest się trudniej w nim odnaleźć. Potwierdzają to badania przeprowadzone w polskich miastach , gdzie tylko 7% badanych przyznało,że zna oboy głuchonieme, ale sa to znajomości nie oparte na bliskich relacjach „Lenistwo slyszacych, którzy nie zadają sobie trudu podtrzymania wzajemnych kontaktów sprawia , że wielu osobom nie chce się dotrzeć do świata ciszy…), aby odnależć tam wartościowego człowieka , który ma wiele do powiedzenia, a nie zawsze potrafi wyrazić to słowami.”
Gdybyśmy byli bardziej otwarci na potrzeby innych niezależnie w jakiej są sytuacji i z jakimi trudnościami muszą się zmagać, pewnie dostrzeglibyśmy nie jedno ukryto piekno.